ŚWIADECTWA UZDRAWIANIA

Mam na swoim koncie szereg udokumentowanych uzdrowień, to parę przykładów:

 

  • Klientka z Australii – gdy ta Pani zgłosiła się do mnie, jej stan zdrowia był krytyczny. Terapia przebiegała na odległość poprzez Skype. Po 10 sesjach tomografia potwierdziła wycofanie się raka płuc.
  • 14 miesięczne dziecko urodziło się z wadą rozwojową układu pokarmowego i przed kontaktem ze mną  przeszło wiele operacji. Rodzina skontaktowała się ze mną, gdy dziecko było w szpitalu. Sytuacja była dramatyczna: niedługo po operacji układu pokarmowego wdała się infekcja bakteryjna i konieczne było przeprowadzenie  kolejnego zabiegu operacyjnego. Kilka godzin po tym zabiegu, gdy dziecko  było w stanie śpiączki farmakologicznej przeprowadziłem sesję uzdrawiającą na odległość ( około 2 tys. km). Następnego dnia po sesji dziecko zostało odłączone od aparatury, wstało, miało apetyt, a nawet biegało. Tydzień później dziewczyna wyszła ze szpitala w dobrym humorze.
  • Pan ze Śląska 70 lat – Zabieg dotyczył kamienia w pęcherzyku żółciowym o średnicy 4 cm. Klient odczuwał ból i miał wyznaczony termin operacji usunięcia pęcherzyka. Pan ten był już po wielu operacjach związanych z innymi dolegliwościami, gdy zgłosił się do mnie chcąc uniknąć kolejnego zabiegu. Następnego dnia po sesji uzdrawiającej USG wykazało, że kamień uległ rozkruszeniu na drobne kamyczki i lekarz stwierdził, że w tych okolicznościach nie ma konieczności operacji. Klient, gdy to usłyszał, powiedział: „Teraz już wierzę w bioenergoterapię ”.
  • Nauczycielka w wieku około 40 lat – w trakcie zabawy z dziećmi w szkole skręciła nogę, opuchlizna w kostce i kolanie uniemożliwiała chodzenie, pojawiło się ryzyko zakrzepicy. Po jednej sesji, po kilku godzinach: zeszła opuchlizna, ustąpił  ból i możliwe stało się chodzenie bez kuli, nie wystąpiła zakrzepica, dolegliwości nie powróciły.
  • Kobieta lat 30 – od lat chorująca na cukrzycę; średni poziom cukru 240 – 300 mg/dl. Pomiar poziomu cukru pół godziny po sesji uzdrawiającej  80 mg/dl i taki średni poziom utrzymuje się nadal.
  • Pan po osiemdziesiątce – po kilku operacjach, sztucznie odżywiany, leżący w łóżku od kilku tygodni. Po pierwszej sesji stanowczo zażądał jedzenia i picia, po jedzeniu poprosił o okulary i książkę do czytania. Następna sesja odbyła się po kilkunastu dniach.  Po tej sesji ten pan, po 5 tygodniach przykucia do łóżka, wstał samodzielnie  i spacerował. Zostało to udokumentowane w postaci zdjęć i video przez rodzinę.  Powiedział: „To są czary pana Andrzeja”.
  • Mężczyzna 72 lata – (w skrócie jego historia choroby : rok 2012 – z powodu zmian nowotworowych usunięto żołądek i śledzionę, ogon trzustki. Rok 2015 – pobyt w szpitalu, stwierdzono przerzuty, konieczna transfuzja krwi z powodu anemii. W 2019 roku
    zdiagnozowano zmiany na kolejnych organach (wątrobie, nadnerczach i płucach, rak prostaty), mężczyzna ma też usuniętą tarczycę, pobyt w szpitalu w październiku, stosowane plastry przeciwbólowe – źle tolerowane, duży spadek wagi.) Rodzina tego mężczyzny skontaktowała się ze mną telefonicznie z prośbą o pomoc, gdy lekarze nie dawali mu już szans na przeżycie i uważali, że w
    każdej chwili może umrzeć. Mężczyzna był nieprzytomny i rodzina nie mogła się z nim pożegnać. Pojechałem do szpitala. Mężczyzna przebywał na oddziale opieki paliatywnej, otrzymywał kroplówki. W trakcie wykonywanej terapii pranicznej mężczyzna otworzył oczy, a jego zimne ciało rozgrzało się. Po pierwszej terapii mężczyzna długo i spokojnie spał, po czym w nocy wstał. Następnego dnia jego partnerka wystraszyła się, gdy zadzwonił telefon ze szpitala, ale ku jej zaskoczeniu pielęgniarka
    poprosiła, w imieniu pacjenta, o przyniesienie do szpitala m.in. banana, coli i ciastka z kremem.Kolejna terapia odbyła się poprzez telefon i po niej mężczyzna zaczął spacerować. Przed rozpoczęciem trzeciej sesji mężczyzna uskarżał się na zimno i niesprawne ręce wraz z dłońmi ( nie mógł samodzielnie jeść). Godzinę po tej sesji nagrano film, na którym widać, że mężczyzna pełen energii samodzielnie je, trzymając w jednej ręce talerz, a w drugiej widelec.
    Tydzień po pierwszej terapii: mężczyzna siedział w łóżku, pracował na komputerze, jadł samodzielnie z apetytem, zmniejszyły się dolegliwości bólowe, wygoiły się rany na skórze, a ponadto skóra się wygładziła. Stan zdrowia klienta poprawił się tak znacząco, że ósmego dnia po moim pierwszym kontakcie z klientem, po 30 latach wspólnego życia ten Pan wziął ślub ze swoją partnerką życiową. Ceremonia odbyła się w szpitalu.
  • Dziecko siedmiomiesięczne cierpiące na rzadką mutację genetyczną. Od 2 doby życia dziecko miało poważne napady padaczkowe, łącznie z niewydolnością oddechową wymagającą zaintubowania. Przed sesją dziewczynka leżała cicho i nieruchomo, miała przymknięte oczy. W trakcie sesji uzdrawiania pranicznego bardzo się ożywiła i dużo się śmiała. Po dwóch godzinach zasnęła i długo spała. Kilka dni po sesji rodzice informowali, że dziecko zaczęło wydawać z siebie dźwięki, zrobiło się bardziej ruchliwe, całe ciało porusza się sprawniej niż przed zabiegiem.Wg informacji uzyskanych po kilku tygodniach od sesji, pozytywne symptomy się utrzymują: większa sprawność fizyczna dziecka i lepszy kontakt.
  • Mężczyzna w wieku około 60 lat – z powodu cukrzycy groziła mu amputacja nogi, po dwóch sesjach ze mną nastąpiła poprawa i amputacja nie była już konieczna.

 

Inne liczne przypadki, w których zanotowano zdecydowaną poprawę lub całkowite wycofanie dolegliwości:

  • depresja u klientów w różnym wieku ( dzieci, nastolatki, dorośli)
  • rak piersi – w ciągu ostatnich kilku miesięcy trzy przypadki uzdrowienia potwierdzone wynikami badań
  • problemy z kolanami – głównie sportowe urazy
  • problemy z jelitami
  • bóle kręgosłupa, głowy
  • zanik dziąseł i wypadanie zębów
  • uzdrawianie psów, kotów
  • choroby autoimmunologiczne.

 

Brak możliwości komentowania.